W dawno minionym okresie PRL zakupy były czymś w rodzaju zbiorowego polowania lub sportu narodowego. Nigdzie na świecie nie ustanowiono takiej dyscypliny sportu, ale niewątpliwie nasi rodacy byliby w niej mistrzami. Przede wszystkim, trzeba było być czujnym i szybko orientować się, jeśli „coś rzucili”, czyli mówiąc inaczej, pojawił się w sklepie towar. Było to zjawisko sporadyczne, albowiem przeważnie w sklepie była tylko sprzedawczyni i to bardzo opryskliwa. Więc kiedy oprócz sprzedawczyni zauważało się jakieś produkty w sklepie, kto żyw biegł i kupował towar, taki, jaki był. Ustawiała się błyskawicznie kolejka kupujących to „coś”. Powszechnym był zwyczaj wybiegania z pracy, jeśli otrzymało się wiarygodna informacje, że „rzucili”. Co bardziej przedsiębiorczy nauczyciele rozsyłali uczniów w poszukiwaniu czegokolwiek do kupienia. Nieliczne jednostki odmawiające udziału w tym narodowym sporcie skazane były na posilanie się chlebem i octem, albo żywnością kupowaną na czarnym rynku po astronomicznych cenach.

Comments are closed.

Strony
Zobacz koniecznie
  • DodatkiDodatki
    Dbanie o swój wygląd jest niewątpliwie przyjemnym, ale jednak obowiązkiem. Poświęcić trzeba mu sporo czasu, energii a przede wszystkim pieniędzy. Nowości pokazywane na światowych wybiegach bardzo często są przechwytywane przez …
  • Zakup podręczników szkolnychZakup podręczników szkolnych
    Nieraz mówi się o tym, jak ogromne ceny osiągają podręczniki szkolne. Nieraz wydaje się na nie pół tysiąca. Takie są realia. Najdroższe są podręczniki oraz ćwiczenia przeznaczone do nauki języków …
  • Zakupy w trakcie pracyZakupy w trakcie pracy
    Wielokrotnie jeśli pracujemy w takich godzinach gdzie są sklepy otwarte to mamy wówczas bardzo duży problem jeśli będziemy chcieli coś sobie kupić. Dlatego też każdy z nas potrzebuje dnia wolnego …