W dawno minionym okresie PRL zakupy były czymś w rodzaju zbiorowego polowania lub sportu narodowego. Nigdzie na świecie nie ustanowiono takiej dyscypliny sportu, ale niewątpliwie nasi rodacy byliby w niej mistrzami. Przede wszystkim, trzeba było być czujnym i szybko orientować się, jeśli „coś rzucili”, czyli mówiąc inaczej, pojawił się w sklepie towar. Było to zjawisko sporadyczne, albowiem przeważnie w sklepie była tylko sprzedawczyni i to bardzo opryskliwa. Więc kiedy oprócz sprzedawczyni zauważało się jakieś produkty w sklepie, kto żyw biegł i kupował towar, taki, jaki był. Ustawiała się błyskawicznie kolejka kupujących to „coś”. Powszechnym był zwyczaj wybiegania z pracy, jeśli otrzymało się wiarygodna informacje, że „rzucili”. Co bardziej przedsiębiorczy nauczyciele rozsyłali uczniów w poszukiwaniu czegokolwiek do kupienia. Nieliczne jednostki odmawiające udziału w tym narodowym sporcie skazane były na posilanie się chlebem i octem, albo żywnością kupowaną na czarnym rynku po astronomicznych cenach.

Comments are closed.

Strony
Zobacz koniecznie
  • Konsumenci zmęczeni tandetąKonsumenci zmęczeni tandetą
    Nowocześni konsumenci mogą być bardzo zmęczeni sytuacją panującą we współczesnej gospodarce, ponieważ rządzi nią tandeta oraz utrzymanie cen na najniższym możliwym poziomie. Nigdy jednak nie może być mowy o znakomitej …
  • AnimacjaAnimacja
    Większość z nas lubi promocje podczas zakupów. Mowa tu o wcześniej wspomnianych animacjach. Nic dziwnego. Najczęściej stoją na nich młode, piękne i zgrabne dziewczęta. Miłym głosem zachęcają nas podczas zakupów …
  • Orientalne zakupyOrientalne zakupy
    Wyraz, jaki jest „orientalizm” jest obecnie bardzo często przez nas stosowany, bowiem egzotyka jest dla nas istotną obecnie sprawą, którą często i chętnie wykorzystujemy, aby upiększyć nasze mieszkanie. Orientalizm, bowiem …